Gdański Klub Sportowy MORENA - strona oficjalna

Strona klubowa

KOMUNIKATY

najbliższy trening:

23 lipca

17.00

  LAS ARENA

 

 

 

Zegar

Wyniki

Ostatnia kolejka 18
KARLIKOWO Sopot 0:3 EPT GRABINY ZAMECZEK
BRDA Rytel 3:14 GKS ŻUKOWO
KP SOPOT 0:3 CZARNI Piece
UKS RG 2000 Gdańsk 1:3 CARTUSIA Kartuzy

Tabela ligowa

Trampkarze » II liga
1. GKS ŻUKOWO GKS ŻUKOWO 43 bz
2. UKS RG 2000 Gdańsk UKS RG 2000 Gdańsk 39 bz
3. CARTUSIA  Kartuzy CARTUSIA Kartuzy 37 bz
4. MORENA GDAŃSK MORENA GDAŃSK 28 bz
5. KP SOPOT KP SOPOT 21 bz
6. CZARNI Piece CZARNI Piece 17 bz
7. BRDA Rytel BRDA Rytel 14 bz
8. KARLIKOWO Sopot KARLIKOWO Sopot 7 bz
9. EPT GRABINY ZAMECZEK EPT GRABINY ZAMECZEK 4 bz

Ostatnie spotkanie

CZARNI PieceMORENA GDAŃSK
CZARNI Piece 0:4 MORENA GDAŃSK
2014-06-07, 12:00:00
Piece
     

Kalendarium

20

11-2017

pon.

21

11-2017

wtorek

22

11-2017

środa

23

11-2017

czwartek

24

11-2017

piątek

25

11-2017

sobota

26

11-2017

niedziela

Statystyki

Brak użytkowników
zalogowanych i 1 gość

dzisiaj: 70, wczoraj: 126
ogółem: 2 136 789

statystyki szczegółowe

Logowanie

Najnowszy film

Goool

Aktualności

Wielka Morena w Wielkich Trąbkach...

  • autor: sgramann, 2013-12-10 21:43

 

ARKA Gdynia

BAŁTYK Gdynia

GRYF Tczew

OLIMPIA Grudziądz

CZARNI Pruszcz Gdański

AKADEMIA SPORTOWA Pomorze

RG 2000 Gdańsk

WDA Świecie

ORZEŁ Trąbki Wielkie

KP Starogard Gdański

GRYF Wejherowo

GKS Żukowo

 

To nie jest lista uczestników turnieju w Trąbkach Wielkich.  To jest lista drużyn, które w turnieju uplasowały się za plecami GKS Moreny!

 

 

A było tak:

 

 

 

Dzięki uprzejmości organizatorów z klubu UKS RG 2000 Gdańsk, mogliśmy w sobotę i niedzielę przeżywać emocje piłkarskie w Trąbkach Wielkich.  Wzięliśmy udział w bardzo silnie obsadzonym ogólnopolskim turnieju piłkarskim R-Gol.com Cup 2013.  A doprawdy było się czym emocjonować. 

Zmagania miały charakter dwudniowy.  W sobotę zawodnicy rozgrywali spotkania eliminacyjne w swoich grupach, a w niedzielę, w zależności od wyników, rozgrywane były mecze finałowe.

Dla nas turniej zaczął się od potyczki z zespołem KP Starogard Gdański. Zdawaliśmy sobie sprawę, że jeżeli w ogóle chcemy marzyć o wyjściu z grupy, to spotkanie trzeba było wygrać.  Nie było innego wyjścia. Motywacja przed meczem była niesamowita. Pełna koncentracja, atak dosłownie od pierwszego gwizdka sędziego, koncentracja w tyle i po świetnej grze i dwóch golach Gracjana Karskiego wygrywamy 2-0!  Znakomity start w turnieju!

W drugiej potyczce przyszło nam stawić czoła  drużynie gospodarzy RG II 2000 Gdańsk. Mecz był niesamowicie emocjonujący, choć z początku nic nie zapowiadało tak dramatycznej końcówki. Prowadziliśmy po niezłej grze 2-1 i mieliśmy szanse na kolejne gole.  Ale jak to w futbolu bywa, jak się nie strzela goli samemu, to często się je traci. Przeciwnicy wbijają nam gola w ostatniej minucie. Jest remis. Ale my nie chcemy remisu, my chcemy wygrać!  Nasi chłopcy zrywają się do walki, atakują z pasją, całą czwórką z pola wychodzą sam na sam z bramkarzem RG. Ten wychodzi z opresji obronną ręką, a raczej nogą i sekundę później to czterech zawodników RG wykładało sobie piłkę przed Sebastianem Rynasem.  Gol. Przegrywamy 2-3. Niesamowita jest piłka nożna.  Ale właśnie za to ją kochamy. Z nieba do piekła. Cienka linia. Bramkarza przeciwników w tym meczu pokonali: Gracjan Karski i Jan Kowalina.  

Porażka skomplikowała nam sytuacje w grupie eliminacyjnej, bo w kolejnym spotkaniu ulegliśmy zdecydowanym liderom naszej grupy – Gryfowi Tczew.  Porażka 0-2, ale gra nie taka zła, zwłaszcza, że trener dał pograć niemal całej kadrze. 

Ostatnia seria spotkań była bardzo dla nas nerwowa, bo już nie wszystko zależało od nas. Na szczęście niespodzianek już nie było, wygrywali faworyci i nasi  chłopcy wychodząc na boisko do meczu z Orłem Trąbki  dalej walczyli o awans.  Mecz z zawodnikami z Trąbek Wielkich wygraliśmy pewnie i spokojnie 4-1 po golach Adriana Karskiego, Klaudiusza Gergelli, Gracjana Karskiego oraz Jakuba Kisielewskiego. Chwilę potem sensacja stała się faktem:  zajęliśmy drugie miejsce w grupie i awansowaliśmy do turnieju finałowego!  Duża niespodzianka. W bardzo wesołych nastrojach wracaliśmy  do domu. Nawet sroga i śnieżna zima nie była już taka zła…

 

 

W niedzielę jechaliśmy na finały  w doskonałych nastrojach. Na miejscu było jeszcze sympatyczniej, bo to zawsze jest miłe, kiedy znane i cenione marki klubowe już jadą do domu, a Morena dopiero zaczyna zmagania finałowe.

Ćwierćfinałowym przeciwnikiem Moreny została drużyna Czarnych Pruszcz Gdański

 

 

Rywal wydawał się najtrudniejszy z trudnych.  No bo czy mogła być silniejsza drużyna od zawodników, którzy wyprzedzili w swojej grupie eliminacyjnej zarówno Arkę Gdynia, Śląsk Wrocław, jak i gospodarzy imprezy RG 2000 oraz Gryfa Wejherowo?  Nie byliśmy faworytami, to jasne.  Po trzydziestu sekundach tracimy gola.  Kilka minut później następnego. Wydawało się, że nasz sen już się kończy, ale chłopaki z Moreny nie zamierzali tego dnia poddawać się.  Gracjan Karski zdobył kolejną swoją bramkę tego dnia i na boisku zrobiło się nerwowo. Czarni oddali nam pole, skupiając się na obronie korzystnego wyniku i może dlatego los ich ukarał.  Równo z końcową syreną, albo jak kto woli, z gwizdkiem sędziego, Janek Kowalina  pokonał bramkarza z Pruszcza dając nam sensacyjny remis.  Jeszcze chwila ogromnych nerwów, kłótni, bo rywale nie chcieli pogodzić się z decyzją sędziego uznającą dla nas bramkę i mieliśmy decydujące o awansie do półfinałów rzuty karne.  Brzemię odpowiedzialności wziął na swoje barki w naszym zespole Gracjan Karski. Pewny strzał przy słupku i mamy gola.  Potem sprawy w swoje ręce wziął Sebastian Rynas.  Świetna parada po strzale zawodnika Czarnych i już mogliśmy szaleńczo się cieszyć.

  Awansowaliśmy do dalszej fazy turnieju!  Jeszcze sporo nerwów, bo zdaje się, że nie wszystkim było w smak, że w najlepszej czwórce imprezy, obok Dumy Dolnego Śląska, czy najstarszego klubu w Gdańsku, znalazło się miejsce dla skromnego, amatorskiego klubu  z gdańskiego osiedla.  

 

Na turnieju spotkaliśmy też starych znajomych...

 

 

Zdawaliśmy sobie doskonale sprawę, że awans Moreny do najlepszej czwórki turnieju to wielki sukces, ale jednocześnie wiedzieliśmy, że jesteśmy najsłabszym zespołem w tym towarzystwie.  Staraliśmy się jak mogliśmy, ale w meczu o finał z Gedanią nie byliśmy już w stanie powalczyć.  Przegraliśmy 0-6. Wysoko i zasłużenie. Oddaliśmy finał bez walki.  Nie dało się. Nie pomogli nam zawodnicy jednej  z drużyn, kpiąc i drwiąc przez cały mecz z naszych zawodników... Żałosne zachowanie...

Trochę inaczej było w meczu o III miejsce.  Przegraliśmy niemal równie wysoko z Jedynką Reda, ale to był już inny mecz.  Kolejny dobry mecz w naszym wykonaniu.   Gdybyśmy limitu szczęścia nie wyczerpali wcześniej, to kto wie…  A tak był gol dla Redy  i poprzeczka w naszym wykonaniu, kolejny gol i kolejna poprzeczka i jeszcze tak parę razy.  Szkoda. 0-5. Rywale cieszyli się z zajęcia trzeciego  miejsca...

 

 

Nie wiem jak inni, ale ja byłem dumny, że tego dnia nosiłem w hali koszulkę Moreny!

 

Turniej zakończył się wygraną ekipy Śląska Wrocław, po wygranej w zaciętym finale 4:3 z Gedania.  Gratulacje dla zawodników obu ekip za pasjonujący finał.

 

 

I jeszcze dwa zdania poza sportowe.

Podziękowania dla organizatorów z klubu RG 2000 Gdańsk za bardzo, ale to bardzo sympatyczny turniej.   Ja wiem, że kiedy odnosi się sukces, to można grać nawet w deszczu, śniegu i po ciemku, a i tak człowiek będzie zadowolony i będzie chwalił organizatorów, ale naprawdę było bardzo OK. Sprawnie przeprowadzone zawody, pewnie ponad 200 dzieciaków biegających za piłką, bardzo znani i solidni uczestnicy. Zapewne niełatwo było to wszystko opanować, ale myślę, że udało się znakomicie.   Dziękujemy za zaproszenie i możliwość uczestnictwa.  Pewnie bylibyście jeszcze bardziej zadowoleni, gdyby nieprzyjemnego numeru nie wywinęła Wam drużyna Lechii Gdańsk, rezygnując w ostatniej chwili z uczestnictwa w turnieju.  Sądzę, że większość młodych piłkarzy jechała na turniej do Trąbek z satysfakcją, że będą mogli na boisku zmierzyć się z Biało – Zielonymi. Zawodnicy Śląska na pewno czekali na konfrontację ze swoimi kolegami z Lechii. Nawet kilku z nich miało na sobie frotki gdańskiej Lechii.  Na pewno zawodnicy Arki z przyjemnością zmierzyliby swoje siły w derbowym meczu z odwiecznym rywalem. Inni też cieszyli się  na taką możliwość.  Ale nie dane im było to, bo zawodnicy Lechii zrezygnowali z przyjazdu do Trąbek. Nawet telefon do organizatorów z wyjaśnieniami,  to też było zbyt wiele.  Cóż, teraz takie czasy, że sprawy rozwiązuje się SMS-ami.  Bardzo brzydko, Panowie, bardzo. Po prostu wstyd…

Bardzo podobało mi się podejście organizatorów do ustawiania grup eliminacyjnych. Mogli, korzystając z prawa organizatora, poustawiać tak grupy, aby ich podopieczni łatwo i przyjemnie  przeszli eliminacje i grali w finałach. Wybrali inaczej – zagrali w najtrudniejszej grupie. Zapłacili za to wysoką cenę – zabrakło drużyny gospodarzy w zmaganiach finałowych, ale w zamian dali chłopakom satysfakcję z grania ze Śląskiem Wrocław czy Arką Gdynia, a to przecież nie zdarza się każdego dnia…

I jeszcze ostatnie zdania o zachowaniu pewnych osób i drużyn.  Zawsze i wszędzie, mając przyjemność pomagać przy sporcie dziecięcym i młodzieżowym, uważałem, że sport,  że piłka nożna jest tylko środkiem, narzędziem do osiągnięcia czegoś szczególnie ważnego, czegoś fundamentalnego, a nie celem samym w sobie.  Kto tego nie rozumie, nie powinien mieć prawa pracować z dziećmi i młodzieżą…

Ileż razy będziemy jeszcze słuchać tych wiecznych pretensji, tych żalów skierowanych do innych.  Do sędziego, do nie wiadomo czego winnych przeciwników, że coś nam nie wyszło, że byliśmy słabsi, że przegraliśmy. Zamiast skupić się na własnych słabościach czy niedoskonałościach, choćby chwilowych, szukamy zawsze winy u innych. Tak łatwo i prosto przychodzi nam późnej w dorosłym życiu każdorazowe usprawiedliwianie własnych słabości i błędów…

Czego winni byli chłopcy z Moreny, że strzelili bramkę, którą sędzia im uznał?  Czemu na nich skupiła się złość i marnej próby drwina? Przecież wystarczyło strzelić więcej goli! Przecież wystarczyło strzelić karnego, albo chociaż go obronić! Szanse w tym momencie były równe dla wszystkich…  Nie odbierajcie, proszę,  chłopakom tego, co z taką wolą walki i ambicją na boisku sobie wywalczyli…

 

 

Wyniki i bogata dokumentacja zdjęciowa w relacji na stronie gospodarzy:

 Wszystko, co chcielibyście dowiedzieć się i zobaczyć z tego turnieju, organizatorzy na pewno tam zawarli. Warto zobaczyć.

 

Barwy GKS Moreny reprezentowali w tym turnieju: 

 

Gracjan Karski  6 goli – 1 asysta

Jan Kowalina 1 gol – 5 asyst

Klaudiusz Gergella – 2 gole – 3 asysty

Adrian Karski – 1 gol

Jakub Kisielewski – 1 gol

Jan Wójcicki – 2 asysty

Łukasz Nosarzewski

Nikodem Stachulski

Sebastian Rynas

Oskar Kęszka

Krystian Kowalewski

Adam Grabarz

 

 

 

 


  • Komentarzy [4]
  • czytano: [1322]
 

autor: ~anonim 2013-12-12 17:12:48

avatar brawo brawo


autor: ~anonim 2013-12-12 17:13:47

avatar tylko tak dalej a będziecie najlepsi
:)


autor: ~Elo 2013-12-16 12:15:58

avatar Brawo słabiaki... nie no zart ale gracie coraz lepiej ;)


autor: ~hhahahahaa 2013-12-16 12:16:39

avatar Ale i tak słabo


Dodaj swój komentarz

Autor: Treść:pozostało znaków:

MORENA 2003

 

 

Reklama

Buttony

Najbliższe spotkanie

W najbliższym czasie zespół nie rozgrywa żadnego spotkania.

Statystyki drużyny

POGODA

Wyszukiwarka

POMAGAJĄ

 

 

   

Mini-Chat

Musisz się zalogować, aby korzystać z mini-chatu.

Sport.pl